O mój boże stało się:) Wreszcie zdecydowałam sie wybiec:)
Pierwsze wrażenie ? Masakra:) Byłam cała spocona a przebiegłam raptem 3 km. W połowie cieżko mi się oddychało a po powrocie do domu dusił mnie kaszel:) (co za forma).
Ciekawe jak będę się czuła jutro bo dziś po godzinie to na razie doszłam do siebie i nie jest źle:):)
Tak więc mój pierwszy raz:) :
30.11.2013
3,13 km
272 kcal spalone (łał prawie obiad:)
23 min
Beauty Blog - Isabelle - my world
sobota, 30 listopada 2013
niedziela, 24 listopada 2013
Revitalash - czy naprawde jest wart swojej ceny?
Witam serdecznie wszystkich czytelników...
W tym (pierwszym moim) temacie chciałabym wam opisać moje doświadczenia z kosmetykiem który bije rekordy popularności wśród kobiet. Mianowicie "revitalash - odżywka do rzęs".
Jak się dałam namówić:)
Sama odnosiłam się sceptycznie do opowiadań o tym specyfiku, troszkę mnie zniechęcała cena (wiedziałam że waha się w granicach 200 - 300 złotych) - tyle pieniędzy za to żeby rzęsy były trochę dłuższe? e tam.... jak będę sie wybierać na imprezę to sobie dokleję i nie muszę tyle wydawać.
I pewnie trwałabym w tym przekonaniu (!!! nie zaczynamy zdania od I - święte słowa mojej polonistki:), gdyby nie pewne szkolenie, na które wysłała mnie firma w której pracuje, i pewna pani trener która miała przecudny wachlarz rzęs. Mówię do koleżanki siedzącej obok mnie "Olka patrz jak ona ma pięknie te rzęsy doklejone!!!" A Olka na to "Byłam z nią na przerwie w toalecie - to są jej rzęsy!!! - ona ma tą odżywkę" - i już na zawsze zmieniałam zdanie na jej temat:) Oczywiście nie było uczestniczki szkolenia która po powrocie do Poznania nie zakupiła by sobie jednej:) I już po tygodniu każda z nas miała swoją własną:)
Teraz troszkę o pierwszym wrażeniu:)
Odżywka nie jest duża, moja ma ok 3 ml i na pierwszy rzut oka stwierdziłam że drogi to jest interes bo mi ona na pewno na długo nie starczy - nic bardziej mylnego. Mam ją już od dokładnie 01.06.2013 a mamy koniec listopada i jeszcze mi na trochę starczy. Ja moją zakupiłam za 230 zł i mam ją już 5ty miesiąc wiec cena nie jest najgorsza.
Wyglądem przypomina eyeliner (cieniutki pędzelek), wystarczy przed spaniem, po uprzednio dokładnym zmyciu makijażu, zrobić kreskę u nasady rzęs - i tyle. Jednak bardzo ważna rzecz.... by nie przechylać pojemniczka ponieważ płyn ma konsystencje wody i możemy go po prostu wylać, a 230 zł wylane przez przypadek do umywalki bardzo może zaboleć:)
Efekty:)
Pierwszy tydzień używania myślałam że nic z tego nie będzie ponieważ strasznie mnie piekły powieki, i miałam lekko zaczerwienione. Ponadto w pracy czułam się jakbym miała piasek w oczach. Zastanowiło mnie, że wszystkie mamy te same objawy - mało prawdopodobne byśmy wszystkie były uczulone skoro tyle kobiet używa i jakoś nic im nie jest:) Twardo postanowiłyśmy wytrzymać dla oczywiście wyższego dobra:) Stwierdziłam że choćby mi miały te oczy wypłynąć to za te 230 zł będę miała te rzęsy!!!:)
I tak mijały kolejne tygodnie, objawy uczulenia minęły po ok 2 tygodniach a rzęsy zaczęły się już po miesiącu wyraźnie zmieniać. Najpierw stały się grubsze u nasady co spowodowało że nawet po zmyciu makijaży wyglądałam jakbym miała cieniutką kreskę prze linii rzęs.Potem rzęsy stały sie na tyle grube i gęste że śmiało mogłam zrezygnować z cieni do powiek bo wachlarz rzęs starczał za wszystko.
W tej chwili mija już 5-ty miesiąc i efekt jak dla mnie jest spektakularny.
Śmiało mogę stwierdzić że Revitalash jest wart swojej ceny, nie jest to żadne oszustwo, to naprawdę działa.
Poniżej fotka jaką udało mi się zrobić.
Jeśli ktoś ma jakieś fotki z rezultatami na swoich blogach, proszę podać linki chętnie porównam nasze efekty :)
Pozdrawiam:)
W tym (pierwszym moim) temacie chciałabym wam opisać moje doświadczenia z kosmetykiem który bije rekordy popularności wśród kobiet. Mianowicie "revitalash - odżywka do rzęs".
Jak się dałam namówić:)
Sama odnosiłam się sceptycznie do opowiadań o tym specyfiku, troszkę mnie zniechęcała cena (wiedziałam że waha się w granicach 200 - 300 złotych) - tyle pieniędzy za to żeby rzęsy były trochę dłuższe? e tam.... jak będę sie wybierać na imprezę to sobie dokleję i nie muszę tyle wydawać.
I pewnie trwałabym w tym przekonaniu (!!! nie zaczynamy zdania od I - święte słowa mojej polonistki:), gdyby nie pewne szkolenie, na które wysłała mnie firma w której pracuje, i pewna pani trener która miała przecudny wachlarz rzęs. Mówię do koleżanki siedzącej obok mnie "Olka patrz jak ona ma pięknie te rzęsy doklejone!!!" A Olka na to "Byłam z nią na przerwie w toalecie - to są jej rzęsy!!! - ona ma tą odżywkę" - i już na zawsze zmieniałam zdanie na jej temat:) Oczywiście nie było uczestniczki szkolenia która po powrocie do Poznania nie zakupiła by sobie jednej:) I już po tygodniu każda z nas miała swoją własną:)
Teraz troszkę o pierwszym wrażeniu:)
Odżywka nie jest duża, moja ma ok 3 ml i na pierwszy rzut oka stwierdziłam że drogi to jest interes bo mi ona na pewno na długo nie starczy - nic bardziej mylnego. Mam ją już od dokładnie 01.06.2013 a mamy koniec listopada i jeszcze mi na trochę starczy. Ja moją zakupiłam za 230 zł i mam ją już 5ty miesiąc wiec cena nie jest najgorsza.
Wyglądem przypomina eyeliner (cieniutki pędzelek), wystarczy przed spaniem, po uprzednio dokładnym zmyciu makijażu, zrobić kreskę u nasady rzęs - i tyle. Jednak bardzo ważna rzecz.... by nie przechylać pojemniczka ponieważ płyn ma konsystencje wody i możemy go po prostu wylać, a 230 zł wylane przez przypadek do umywalki bardzo może zaboleć:)
Efekty:)
Pierwszy tydzień używania myślałam że nic z tego nie będzie ponieważ strasznie mnie piekły powieki, i miałam lekko zaczerwienione. Ponadto w pracy czułam się jakbym miała piasek w oczach. Zastanowiło mnie, że wszystkie mamy te same objawy - mało prawdopodobne byśmy wszystkie były uczulone skoro tyle kobiet używa i jakoś nic im nie jest:) Twardo postanowiłyśmy wytrzymać dla oczywiście wyższego dobra:) Stwierdziłam że choćby mi miały te oczy wypłynąć to za te 230 zł będę miała te rzęsy!!!:)
I tak mijały kolejne tygodnie, objawy uczulenia minęły po ok 2 tygodniach a rzęsy zaczęły się już po miesiącu wyraźnie zmieniać. Najpierw stały się grubsze u nasady co spowodowało że nawet po zmyciu makijaży wyglądałam jakbym miała cieniutką kreskę prze linii rzęs.Potem rzęsy stały sie na tyle grube i gęste że śmiało mogłam zrezygnować z cieni do powiek bo wachlarz rzęs starczał za wszystko.
W tej chwili mija już 5-ty miesiąc i efekt jak dla mnie jest spektakularny.
Śmiało mogę stwierdzić że Revitalash jest wart swojej ceny, nie jest to żadne oszustwo, to naprawdę działa.
Poniżej fotka jaką udało mi się zrobić.
Jeśli ktoś ma jakieś fotki z rezultatami na swoich blogach, proszę podać linki chętnie porównam nasze efekty :)
Pozdrawiam:)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
